Sprzęt zostaje u Ciebie. Klient wie, co się z nim dzieje
Dla każdego, kto przyjmuje rzeczy do naprawy — serwis rowerowy, elektronarzędzia, RTV, komputery, szewc, pracownia krawiecka. Od przyjęcia sprzętu do zgody klienta na naprawę. Zobacz, co widzi pracownik, co dostaje klient i w którym miejscu ktoś musi kliknąć — bo bez tego kliknięcia nic dalej nie rusza.Dlaczego nie automatyczna wysyłka Bo automat wymaga osobnego konta w bramce SMS i doładowań, a wiadomość przychodzi wtedy z obcego numeru, na który klient nie może oddzwonić.
Tutaj system składa gotową treść z numerem zlecenia, a Ty wysyłasz ją z firmowego telefonu. Klient widzi numer, który zna. Kosztuje zero.
Numer zlecenia ma sekundy Dzięki temu dwa sprzęty przyjęte w tej samej minucie nigdy nie dostaną tego samego numeru i żaden nie nadpisze drugiego.
Serwisant ich nie widzi. Liczy je system i wysyła prosto do klienta.
Serwisant nie negocjuje przy ladzie Wpisuje tylko to, co wie: ile kosztują części i ile zajmie robota. Marża zależy od kategorii sprzętu i siedzi w ustawieniach, do których ma dostęp wyłącznie właściciel.
Dzięki temu ta sama usterka wyceniana jest tak samo w poniedziałek i w piątek, niezależnie od tego, kto akurat stoi przy ladzie.
Stawka godzinowa jest ustawieniem Zmieniasz ją w jednym miejscu, a nie w głowach pracowników.
Klient nie musi nic instalować Dostaje SMS z kwotą i linkiem. Klika raz i sprawa jest załatwiona — bez aplikacji, bez logowania, bez oddzwaniania w godzinach pracy.
Zgoda jest zapisana Data i godzina kliknięcia lądują przy zleceniu. Przy odbiorze nie ma rozmowy „ja się na tyle nie umawiałem”.
| Nr zlecenia | Przyjęto | Klient | Sprzęt | Usterka | Status |
|---|---|---|---|---|---|
| ZL-260810-0914 | 10.08 09:14 | Anna W. | Rower elektryczny | Nie ładuje | W naprawie |
| ZL-260811-1745 | 11.08 17:45 | Marek T. | Hulajnoga elektryczna | Hamulec | Oczekuje na akceptację |
Wszystko powyżej narysowała Twoja przeglądarka. Tutaj jest inaczej: pytanie leci do działającego systemu i wraca prawdziwa odpowiedź. To ten sam mechanizm, który odpowiadałby Twoim klientom.
Spróbuj zapytać o coś, czego warsztat nie robi — na przykład o naprawę laptopa. Asystent powie wprost, że tego nie naprawia, zamiast wymyślić termin i cenę. To jest trudniejsza część, niż się wydaje: system, który na każde pytanie coś odpowiada, prędzej czy później obieca klientowi rzecz, której nikt nie dotrzyma.
Zna zakres usług, godziny otwarcia, widełki cen i zasady gwarancji — wszystko to siedzi w zwykłym dokumencie, który właściciel poprawia sam. Potrafi też sprawdzić status zlecenia po numerze. Czego nie ma w dokumencie, tego nie powie i nie zgadnie.
Nie przyjmuje zleceń i nie podaje dokładnego terminu naprawy — od tego jest formularz i decyzja człowieka. To ta sama zasada, co w krokach wyżej: system przygotowuje, decyduje właściciel.
Pracownik wpisuje dwie liczby.
Klient klika raz.
Reszta — numer zlecenia, treść SMS-a, wyliczenie ceny, rejestr i statusy — dzieje się bez niczyjej pamięci. System nie decyduje za nikogo, tylko przygotowuje decyzję i pilnuje, żeby nic nie zginęło.
CHCĘ TAKI U SIEBIE