System rezerwacji online, który nie oddaje decyzji klientowi
Klient pyta o wolny termin przez formularz na Twojej stronie. Ty dostajesz maila z jednym przyciskiem: POTWIERDŹ. Rezerwacja powstaje dopiero, gdy go klikniesz — a dni, które wcześniej zablokowałeś, w ogóle się nie pokażą.
Przeklikaj demo niżej → Zobacz cenySprawdź, zanim kupisz
Wypełnij formularz niżej i przejdź całą drogę zgłoszenia: mail z przyciskiem POTWIERDŹ, wpis w zestawieniu, widok dnia. Nic nie zostanie wysłane ani zapisane — możesz wpisać cokolwiek.
Nowe zapytanie o termin. Sprawdź i zdecyduj:
| Numer zgłoszenia | — |
| Klient | — |
| Telefon | — |
| — | |
| Termin | — |
Dlaczego mail, a nie od razu rezerwacja Bo tylko Ty wiesz, czy tego dnia dasz radę. Sprzęt może być w naprawie, ktoś może być na urlopie, a duża grupa o 17:00 to co innego niż dwie osoby o 9:00.
System robi całą nudną część: zbiera dane, sprawdza zajęte terminy, nadaje numer i podaje Ci to w jednej wiadomości. Zostaje jedno kliknięcie.
Klikasz z telefonu Mail działa wszędzie — nie musisz nic instalować ani nigdzie się logować. Przycisk w wiadomości wystarczy.
Spróbuj obu przycisków Zobacz, co się dzieje po odrzuceniu. Arkusz w kroku 3 pokaże różnicę — po potwierdzeniu zgłoszenie przechodzi do zakładki REZERWACJE, po odrzuceniu zostaje w ZAPYTANIACH ze statusem „odrzucona”.
Tu też zarządzasz, nie tylko oglądasz Zmieniasz status zgłoszenia, dopisujesz rezerwację, która przyszła telefonicznie, i blokujesz dzień, w którym Cię nie ma — formularz od razu przestaje pokazywać te godziny klientom.
Na telefon osobna zakładka „Dziś” Pokazuje wyłącznie dzisiejsze potwierdzone terminy: godzina, klient, telefon. Mieści się na ekranie telefonu i otwiera w zwykłej aplikacji Arkuszy Google — nie logujesz się do niczego nowego.
Odrzucone też zostają Nie znikają bez śladu. Widzisz, o jakie terminy pytano i czego nie udało się przyjąć — po sezonie to gotowa odpowiedź, czego brakowało.
Po co to jest Formularz z kroku 1 musi gdzieś stanąć — na Twojej stronie. Jeśli strony nie masz, masz sam profil na Facebooku albo robił ją ktoś, z kim kontakt się urwał, temat zwykle na tym się kończy. Wtedy robię stronę razem z formularzem w środku.
Co na niej jest Czym się zajmujesz, cennik, godziny otwarcia, telefon — na telefonie dzwoni po dotknięciu — i mapa dojazdu. Jedna strona, wszystko na wyciągnięcie kciuka.
Kiedy nie ma sensu Jeśli masz stronę, którą sam edytujesz — dostajesz gotowy kod i wklejasz go w minutę. Wtedy to zbędny koszt.
Czego to nie jest To nie jest sklep ani rozbudowany serwis. Jedna strona, która ma doprowadzić do zapytania o termin.
Domena i hosting osobno To koszt, który zostaje przy Tobie — strona jest Twoja, także gdybyśmy kiedyś skończyli współpracę.
Cały dzień na jednym ekranie Godziny jedna pod drugą, przy każdej widać, kto i na ile osób. Bez przewijania tabeli w bok.
Blokowanie dnia jednym kliknięciem To samo, co robisz wierszem w arkuszu — tylko przyciskiem. Formularz reaguje identycznie w obu przypadkach.
Kiedy ma sens Gdy zgłoszeń jest tyle, że arkusz przestaje się mieścić na ekranie, albo gdy dzień prowadzi ktoś, komu nie chcesz dawać dostępu do całego pliku z danymi wszystkich klientów.
Bez tego system działa tak samo Maile przychodzą, zgłoszenia się zapisują, terminy się blokują. Panel niczego nie odblokowuje — skraca drogę.
Część osób nie wypełni formularza, dopóki nie dowie się, ile to kosztuje i czy w ogóle robisz to, czego szukają. Asystent odpowiada na takie pytania z dokumentu, który poprawiasz sam — o dowolnej porze, bez dzwonienia do Ciebie i bez czekania do rana.
Czego nie robi: nie przyjmuje rezerwacji i nie potwierdza terminów. To zostaje w formularzu i przy Twoim kliknięciu — z tego samego powodu, dla którego w kroku 2 nic się nie dzieje bez Ciebie.
Zna Twój kalendarzZwykły formularz wysyła maila i na tym kończy swoją rolę. Ten sprawdza zajęte i zablokowane terminy, zanim klient wybierze godzinę — nie dostaniesz zgłoszenia na porę, w której już kogoś masz.
Nic nie ginie i nic się nie nadpisujeKażde zgłoszenie dostaje własny numer z datą i sekundami i ląduje w rejestrze — także to odrzucone. Dwa zgłoszenia z tej samej minuty nie wejdą sobie w drogę.
Odpowiadasz jednym kliknięciemZ maila, także z telefonu — bez logowania i bez instalowania czegokolwiek. Klient dostaje odpowiedź od razu, a termin blokuje się dopiero wtedy.
Ten sam system obsługuje zapytania o terminy w wypożyczalni kajaków w Zielonej Górze — w sezonie, na prawdziwym ruchu, od pierwszego zgłoszenia po wpis w arkuszu. Formularz, który tam stoi, to krok 1 z tej strony, tylko z ofertą i cennikiem wypożyczalni.
To jest strona działającej firmy, nie makieta. Wybierz datę i zobacz, jak same odblokowują się wolne godziny — sprawdzenie zajętości leci na żywo przy każdym kliknięciu. Ale nie wysyłaj zgłoszenia, bo trafi do prawdziwego właściciela.
System przygotowuje decyzję.
Klikasz Ty.
Zgłoszenie samo się nie zamieni w rezerwację. System zbiera dane, sprawdza zajęte terminy, nadaje numer i podaje Ci wszystko w jednym mailu — ale to Ty decydujesz, czy przyjmujesz. Bez tego kliknięcia w kalendarzu nic nie powstaje.
CHCĘ TAKI U SIEBIEOd rozmowy do działającego formularza — zwykle dwa, trzy dni. Płacisz dopiero wtedy, gdy działa u Ciebie: rozliczam się przez Useme, więc wynagrodzenie trafia do mnie po Twoim potwierdzeniu odbioru.
Ile kosztuje system rezerwacji online
Trzy kroki, przez które właśnie przeszedłeś, to cała podstawa — działa bez niczego więcej. Dodatki dokładasz wtedy, gdy zaczynają być potrzebne, a nie od razu.
Opieka co miesiąc
Pilnuję, że wszystko chodzi, i wiem o awarii zanim zadzwoni do Ciebie klient — strona jest sprawdzana co pięć minut. W tym drobne zmiany, poprawki treści i odpowiedzi asystenta.
Obowiązkowa tylko przy asystencie, bo on zużywa AI przy każdej rozmowie. Przy samej podstawie — jak zechcesz. Możesz zrezygnować w każdym miesiącu, bez wypowiedzenia.
Ceny są stałe i podane z góry — nie negocjujemy ich w mailach. Gotowe w 7 do 14 dni od ustaleń. Płacisz za konkretną robotę, nie podpisujesz umowy na rok. Zanim weźmiesz cokolwiek, sprawdzam za darmo, czy da się to postawić na Twojej stronie.
Napisz, sprawdzę Twoją stronę →Dla kogo jest ten system rezerwacji online
Dla każdego, kto umawia ludzi na konkretną godzinę i nie może przy tym siedzieć przy telefonie: wypożyczalnie, warsztaty, gabinety, pensjonaty, fryzjerzy, szkoły jazdy. System rezerwacji online ma sens wszędzie tam, gdzie nieodebrany telefon oznacza klienta, który dzwoni do następnej firmy z listy. W demie wyżej przełączysz branżę i zobaczysz, jak zmieniają się pytania w formularzu.
Gdzie to już pracuje na prawdziwym ruchu
Od maja 2026 w wypożyczalni kajaków w Zielonej Górze, przez cały sezon. Właściciel wydawał sprzęt nad wodą i nie mógł odbierać telefonu — dzwoniący nie zostawiali wiadomości i szli dalej.
To jest prawdziwa firma i prawdziwe zgłoszenia, więc obejrzyj formularz, ale nie wysyłaj przez niego zapytania. Do klikania jest demo wyżej. Więcej wdrożeń opisałem w portfolio.
Co robię, a czego nie robię
Granicę zakresu piszę z góry, bo to ona decyduje, czy współpraca skończy się dobrze — nie sama kwota. Niżej jest dokładnie to, co obejmuje system rezerwacji online, i to, czego w nim nie ma.
Robię w ramach wdrożenia
- uruchomienie u Ciebie na stronie
- ustawienie pól formularza pod Twoją branżę
- maile do Ciebie i do klienta
- jedna runda poprawek po uruchomieniu
- pokazanie, jak z tego korzystać
Nie wchodzi w to wdrożenie
- zmiany po tej rundzie poprawek
- nowe funkcje, których nie było w ustaleniach
- przebudowa całej strony
- panel, strona i asystent — to osobne dodatki z cennika wyżej
- opieka po wdrożeniu — rozliczana miesięcznie
Powiem Ci przed, a nie po
Jeśli po opisaniu Twojej sytuacji uznam, że to się u Ciebie nie zwróci — powiem to przed rozpoczęciem i nie wezmę zlecenia. Nie obiecuję, że przybędzie Ci klientów, bo tego nie da się zagwarantować. Obiecuję, że przestaną Ci ginąć zapytania między telefonem a wiadomościami, i to możesz sprawdzić na demie, zanim zapłacisz.
Pytania, które padają najczęściej
Czy klient sam rezerwuje termin, bez mojej zgody?
Nie. To jest zapytanie o termin, a nie rezerwacja, którą klient bierze sam. Nie obudzisz się z kalendarzem pełnym terminów, których nie jesteś w stanie obsłużyć.
Co się stanie, jeśli mam wolne albo urlop?
Blokujesz te dni, a klient w ogóle ich nie zobaczy. Nie dostaniesz zgłoszenia na dzień, w którym Cię nie ma, i nie będziesz musiał nikomu odmawiać.
Muszę się znać na komputerach?
Nie. Ustawiam wszystko od początku do końca. Po Twojej stronie zostaje odbieranie maili i klikanie POTWIERDŹ. Nie zakładasz żadnych kont ani niczego nie doładowujesz.
A jeśli mam już jakiś formularz na stronie?
Napisz, co masz — możliwe, że wystarczy dołożyć do niego sprawdzanie zablokowanych terminów i potwierdzanie. Jeśli tak, powiem to wprost, zamiast sprzedawać Ci całość.
Czy to działa u kogoś naprawdę?
Tak. Od maja 2026 w wypożyczalni kajaków w Zielonej Górze, na prawdziwym ruchu, przez cały sezon. Link do jej strony jest wyżej.
Zacznij od samej podstawy
Napisz jedno zdanie: co robisz i gdzie masz stronę. Odpiszę w ciągu doby, czy da się to u Ciebie postawić i co realnie jest potrzebne. Jeśli uznam, że się nie zwróci — powiem to od razu, zanim cokolwiek zapłacisz. Podstawę zawsze da się rozbudować później — dokładasz panel albo asystenta, a system rezerwacji online zostaje ten sam.
Napisz jedno zdanie →











Opinie
Na razie nie ma opinii o produkcie.